Soft mobbing w miejscu pracy

Pojęcie soft mobbingu nie istnieje w Kodeksie pracy. Wykształciła je praktyka, celem określenia zachowań, które z pozoru mogą wydawać się nie mieć nic wspólnego z zachowaniami niepożądanymi w miejscu pracy. W swojej pracy spotkałam się także z określeniem soft mobbingu jako ,,eleganckiej przemocy w białych rękawiczkach”, niemniej w naszej ocenie, mówienie w tym przypadku o ,,eleganckiej przemocy” stanowi zbyt duże nadużycie.  

Mobbing to nie tylko zachowania agresywne względem ofiary, które widoczne są na pierwszy rzut oka i mogą polegać np. na: kierowaniu względem ofiary uwag podniesionym głosem, krzykiem czy wyzwiskami, ubliżaniu ofierze, kierowaniu względem niej gróźb, bądź też na wykonywaniu względem niej poniżających, obraźliwych gestów czy spojrzeń o ładunku emocjonalnym jednoznacznie negatywnym. 

Mobbing coraz częściej przybiera bardziej wysublimowane formy, które mogą polegać na zachowaniach na pierwszy rzut oka niedostrzegalnych w miejscu pracy. W przypadku soft mobbingu, mamy do czynienia z cichym, powolnym, systematycznym i niemal niezauważalnym procesem osłabiania pozycji ofiary w zespole, co ma głównie służyć wyeliminowaniu pracownika z zespołu. To właśnie owa ,,subtelność” soft mobbingu powoduje, że jest on tak trudny do wykrycia i udowodnienia.  Soft mobbing najczęściej polega na: pomijaniu pracownika w przydziale obowiązków, niedawaniu feedbacku, niezapraszaniu na istotne spotkania, obarczaniu za błędy innych współpracowników, utrudnianiu awansu, ignorowaniu zapytań tego pracownika, przypisywaniu sukcesu za zrealizowane zadania innym pracownikom.  

W pracy zdalnej niezwykle proste staje się izolowanie pracownika od reszty zespołu. W praktyce często zdarza się, że mobber pomija swoją ofiarę w zaproszeniach na spotkania, nie wysyła e-maili na telekonferencję, nie dodaje do grupy na służbowym czacie.  

Niestety fakt, że pracownicy nie są codziennie w biurze, powoduje, że mobbing ten jest trudniej dostrzegalny dla samej ofiary. Wielokrotnie w praktyce spotkałam się z tym, że pracownik orientował się, że ,,padł ofiarą” zachowań niepożądanych po upływie bardzo długiego czasu, i to w momencie, gdy ponosił już bardzo dotkliwe skutki działania mobbera, zarówno w sferze zawodowej jak i osobistej.